Zimowa sesja narzeczeńska

Zimowa sesja narzeczeńska

Zimowa sesja narzeczeńska – pewnie wiele osób zastanawia się, czy to dobry pomysł. Mam nadzieję, że magiczne zdjęcia Dominiki i Piotrka, które chcę Wam pokazać w tym wpisie, utwierdzą Was w przekonaniu, że zdecydowanie tak.

Co ciekawe, przyszła para młoda, z którą niedawno miałem okazję realizować tę sesję, na termin swojego ślubu wybrała lato. Ze względu na to, że zdjęcia ślubne oraz te z pleneru ślubnego odbędą się właśnie latem, dla kontrastu Dominika i Piotr postanowili, że swoją sesję narzeczeńską chcą zrealizować zimą.

Muszę się Wam przyznać, że taka zimowa sesja narzeczeńska chodziła po mojej głowie już od jakiegoś czasu. Czekałem jednak na parę, która również będzie marzyć o takiej właśnie sesji. Po rozmowie z Dominiką od razu wiedziałem, że uda nam się wspólnie stworzyć wyjątkowe zdjęcia.

Zimowa sesja narzeczeńska

Zimowa sesja narzeczeńska od kuchni

Postanowiliśmy, że nie będziemy szukać jakiejś specjalnej, oddalonej o wiele kilometrów lokalizacji. Wspólnie uznaliśmy, że zorganizujemy ten narzeczeński plener w miejscu dobrze znanym Dominice i Piotrkowi. Idealną lokalizację znaleźliśmy właściwie tuż za rogiem, a właściwie to tuż za rodzinnym domem przyszłej panny młodej. Co tam zastaliśmy? Oprószony śnieżnym puchem las, park skąpany w śniegu i zamarznięty staw. Idealnie się złożyło, ponieważ akurat tego dnia znów padał śnieg, więc to sprawiało, że aura była jeszcze bardziej magiczna.

Zdecydowaliśmy się więc wykorzystać to wyjątkowe miejsce i udać się na spacer, podczas którego udało mi się wykonać wiele klimatycznych zdjęć. Było mnóstwo zmysłowych spojrzeń, czułych objęć, ale też radosnych uśmiechów i szalonych wygłupów – jednocześnie romantycznie i wesoło.

Podczas sesji panowała bardzo przyjacielska i serdeczna atmosfera – wszyscy poczuliśmy się trochę jak dzieci, które cieszą się z powodu padającego śniegu. I tę dziecięcą, szczerą radość widać też na zdjęciach w oczach Dominiki i Piotrka. Dzięki temu wszystko wypadło bardzo naturalnie i autentycznie. Ten spacer był dla nich nie tylko okazją do wykonania narzeczeńskiej sesji zdjęciowej, ale też po prostu miło spędzili tego dnia czas.

Kiedy patrzę na te zdjęcia, to nie mogę się doczekać lata, kiedy znów spotkam się z Dominiką i Piotrkiem i wspólnie stworzymy kolejne zdjęciowe pamiątki. Tym razem z ich najważniejszego dnia w życiu – z dnia ślubu.

Jak zorganizować zimową sesję narzeczeńską?

Dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad zimową sesją narzeczeńską, zebrałem kilka wskazówek, w jaki sposób można taką sesję zrealizować. Przede wszystkim, jak widzicie na przykładzie Dominiki i Piotrka, nie trzeba szukać żadnego specjalnego miejsca. Wystarczy uważnie rozejrzeć się wokół, aby dostrzec idealną lokalizację. To nie musi być koniecznie las czy staw, ale może to być też owocowy sad czy zimowy ogród porośnięty krzewami. A może gdzieś w pobliżu jest jakaś stara, drewniana stodoła? Możliwości jest wiele.

Na taką sesję warto zabrać też ze sobą kilka gadżetów, które nie tylko będą pełnić funkcję rekwizytów do zdjęć, ale także po prostu przydadzą Wam się podczas takiej wyprawy – przecież przed Wami co najmniej godzina (lub zapewne i więcej) spędzona na dworze, gdzie jest mroźno i może padać śnieg. Jak widać na przykładzie zdjęć Dominiki i Piotrka, takim gadżetem może być na przykład koc – świetnie wygląda na zdjęciach, ponieważ możecie się nim romantycznie otulić, ale ma też walor praktyczny, bo możecie się zwyczajnie ogrzać. Alternatywnym rozwiązaniem jest np. duży szal.

Inne gadżety, które będą wyglądać ciekawie i urozmaicą Wasze zdjęcia, to np. futrzane czapki, kolorowe rękawiczki, kubki termiczne z gorącą herbatą czy nawet piersiówki. Możecie też postawić na nieco inne rekwizyty jak drewniane sanki, łyżwy czy narty i wówczas stworzyć bardziej sportowy, radosny i dynamiczny klimat zdjęć.

Jeszcze innym pomysłem jest zrealizowanie sesji z motywem świątecznym czy noworocznym. Wtedy niezastąpione będą zabawne swetry z reniferami lub skandynawskimi wzorami, czapka świętego Mikołaja, ale również kolorowe światełka ledowe czy zimne ognie.
Jak widzicie, możliwości jest wiele i każdy z pewnością znajdzie wśród nich coś dla siebie. Jeśli więc marzycie o magicznych zdjęciach pokazujących Waszą gorącą i płomienną miłość na tle mroźnej i zimowej aury, to zachęcam Was do kontaktu ze mną. Chętnie omówię z Wami różne pomysły i koncepcje i wspólnie zrealizujemy Waszą idealną zimową sesję narzeczeńską.

zimowa sesja narzeczeńska
zimowa sesja narzeczeńska
zimowa sesja narzeczeńska

Zimowa sesja narzeczeńska

Jeśli planujesz swój ślub, jeśli poszukujesz fotografa, napisz do mnie

KONTAKT

tradycja zduńska wola

Tradycja Zduńska Wola

Tradycja Zduńska Wola – gorączka sobotniej nocy na weselu Justyny i Mariusza

Końcówka sierpnia 2020 roku była wyjątkowo upalna, dlatego wesele Justyny i Mariusza, które odbyło się w restauracji Tradycja w Zduńskiej Woli możemy śmiało nazwać gorączką sobotniej nocy. Skojarzenie z tytułem popularnego filmu z Johnem Travoltą jest nieprzypadkowe, ponieważ zarówno para młoda, jak i goście nie schodzili z parkietu i świetnie się bawili, co możecie zobaczyć na wyjątkowych fotografiach poniżej. Ale opowiedzmy tę historię od samego początku…

Pełne emocji przygotowania i ślub

Justyna i Mariusz, czyli bohaterowie tej pięknej historii, na co dzień mieszkają we Wrocławiu. Ślub i wesele zdecydowali się zorganizować jednak w Zduńskiej Woli, z której pochodzi panna młoda. Tego dnia już od rana było wiele emocji. Początkowo nieco obaw, ponieważ choć na dworze panował upał, to na niebie można było zobaczyć niepokojące, burzowe chmury. Wszyscy obawiali się, czy aby uroczystość nie zostanie zakłócona przez nagłą ulewę. Na szczęście jednak pogoda okazała się łaskawa dla nowożeńców.

Przygotowania do ślubu, które miałem przyjemność fotografować, odbyły się w mieszkaniu rodzinnym panny młodej na osiedlu Manhattan w Zduńskiej Woli. Przebiegały w wyjątkowo radosnej atmosferze i uczestniczyła w nich najbliższa rodzina. Justynie towarzyszył nawet pies, który z zaciekawieniem przyglądał się temu, co też dzieje się w domu. Później, kiedy na miejsce przyjechał już Mariusz, odbyło się tradycyjne błogosławieństwo.

Następnie państwo młodzi udali się do Kościoła w Parafii Św. Maksymiliana w Zduńskiej Woli, w którym odbyła się ceremonia zaślubin. Na zdjęciach, które znajdziecie poniżej, z pewnością dostrzeżecie w ich oczach to subtelne napięcie, szczęście i przede wszystkim wielką miłość. Kiedy już Justyna i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „tak” razem z gośćmi udali się do restauracji Tradycja w Zduńskiej Woli, gdzie odbyło się ich przyjęcie weselne.

tradycja zdunska wola

Tradycja Zduńska Wola, czyli tradycyjne i roztańczone wesele

W sali weselnej na młodą parę czekały rustykalne ozdoby – romantyczne girlandy, mnóstwo światełek oraz eleganckie kwiaty – to wszystko wręcz idealnie komponowało się z całą stylistyką ślubu oraz strojami państwa młodych, w tym piękną suknią Justyny, która zachwyciła gości. Te cudowne dekoracje, które zdobiły salę restauracji Tradycja w Zduńskiej Woli wykonała lokalna firma Decor&Style. Ozdoby te stanowiły idealne tło dla fotografii. Dzięki licznym światełkom udało się osiągnąć niesamowite efekty na zdjęciach, które nadają im niepowtarzalny charakter – ale to oceńcie sami 😊

Zdjęcia tańczących gości i przede wszystkim pięknej pary młodej są niezwykle klimatyczne – wręcz filmowe. Na fotografiach zobaczycie zabawę światłem i cieniem, która buduje nastrój i nadaje kadrom szczególny charakter. To oczywiście jednak tylko dodatki, które uzupełniają to, co jest kluczowe – emocje i uczucia towarzyszące nowożeńcom i ich gościom. A tych, uwierzcie mi, nie zabrakło. Wystarczy spojrzeć na szczere uśmiechy, wzruszone spojrzenia i romantyczne objęcia, jakimi obdarzali się Justyna i Mariusz. Zdjęcia będą też z pewnością doskonałą pamiątką dla ich gości, którzy widać, że świetnie bawili się tej nocy.

Fotografie doskonale oddają atmosferę, jaka panowała podczas wesela w Tradycji w Zduńskiej Woli – goście świetnie bawili się na parkiecie, a para młoda przez całą noc tańczyła wraz z nimi. O oprawę muzyczną zadbał DJ How Tour Studio, który grał same najlepsze kawałki. Podczas wesela nie zabrakło również atrakcji w postaci uwielbianego przez wszystkich Instaxa. Powstało mnóstwo zabawnych zdjęć, które goście wklejali później do pamiątkowego albumu, wpisując tam również życzenia dla nowożeńców.

O północy przyszedł czas na tradycyjne oczepiny. Panna młoda rzucała bukietem, a pan młody muchą. Para, która złapała bukiet oraz muchę – czyli „przyszli nowożeńcy” – musiała natomiast, zgodnie ze zwyczajem, wspólnie zatańczyć przed wszystkimi gośćmi.

Cieszę się, że zarówno podczas przygotowań, jak i ślubu, a później wesela udało mi się zrobić tyle zdjęć, które z pewnością będą za każdym razem przenosić wspomnieniami Justynę i Mariusza do ich najpiękniejszego dnia w życiu. Zachęcam Was do zapoznania się z całą galerią fotografii, które miałem przyjemność dla nich wykonać.

A jeśli Wy również szukacie ślubnego fotografa, to zapraszam Was do zapoznania się z moją ofertą oraz do kontaktu. Chętnie odpowiem na wszystkie Wasze pytania.


Hades Zduńska Wola

Hades Zduńska Wola – wesele Sylwii i Rafała

Hades Zduńska Wola – wesele Sylwii i Rafała

Życie pełne jest niespodzianek – momentów, które tworzą wspomnienia wręcz niezapomniane. Czasami miejsce mają chwile, których się nie spodziewamy. Szczególnie bywa tak w czasie okazji dla nas najważniejszych. Te przydarzają się w zasadzie kilka razy przez całe życie. Jednak zawsze są one warte pamiętania, a tym bardziej uwiecznienia.

Chwile zatrzymane na lata – fotograf Zduńska Wola

Tak było w przypadku ślubu Sylwii i Rafała. Sylwia skontaktowała się ze mną z polecenia. Gdy po raz pierwszy do mnie zadzwoniła, niestety odmówiłem. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Termin w tym czasie został już zarezerwowany przez inną Parę. Był to jednak okres dość niepewny, zresztą jak cały rok 2020 rok, który zaliczyć można raczej do bardziej nieudanych. Pary Młode swoje śluby przekładały na różne terminy i właśnie tak też stało się z wpisaną na ten dzień. Dlatego od razu chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do Sylwii. Przedstawiłem jak się mają sprawy i zapytałem czy nadal nie znaleźli fotografa na ślub? No i udało się, z czego bardzo cieszę się do dzisiaj! Poznałem rewelacyjną parę, z którą utrzymuję kontakt do teraz. Jednak jak to się zaczęło? No cóż, zacznijmy od początku!

Ślub w Strońsku

Ceremonia odbyła się na początku września w niewielkim, ale za to bardzo urokliwym kościele w Strońsku. Obiekt znajduje się zaraz nieopodal Zduńskiej Woli. Piękny, klimatyczny kościółek usytuowany jest na wzniesieniu wśród prawdziwie niepowtarzalnych przestrzeni. Warto dodać, że na wprost jego wrót rozpościera się zapierający dech w piersiach widok. Właśnie z takich atrakcji słynie Strońsko. Chodzi o miejsca tak urokliwe, że często wybierane są właśnie na plener ślubny zarówno przez pary, jak i lokalnych fotografów. Obiekt sakralny jest piękny, jednak trudny z perspektywy robienia zdjęć. Wychodzą one zawsze niezwykle klimatycznie lecz ciemne miejsce wymagają uwagi i dobrego przygotowania.

Hades Zduńska Wola

Restauracja Hades w Zduńskiej Woli to miejsce, które bardzo pozytywnie zapisało się w mojej pamięci. Dlaczego? Właśnie tutaj odbył się również mój ślub w 2013 roku. Wtedy miałem pierwszy raz okazję przekonać się, jak wygląda wesele od kuchni. W szczególności jak przebiega organizacja i wszelkie szczegóły. Udało mi się wtedy poznać także właścicieli – bardzo otwartych, zaangażowanych organizację wesel, dbających o każdy detal uroczystości i przede wszystkim służący radą oraz pomocą w każdym momencie. Tym bardziej cieszy mnie, gdy Pary Młode wybierają właśnie to miejsce. Pomimo tego praca w Hadesie jest dla mnie niesamowitym wyzwaniem. Nie dlatego, że to miejsce jest trudne w pracy fotografa, wręcz przeciwnie. Daje ogrom możliwości, a ja zawsze chcę by zdjęcia z tego miejsca za każdym razem były wyjątkowe.

Hades Zduńska Wola – wyjątkowo roztańczone wesele

Tak jak w nagłówku – wesele w Hadesie było rewelacyjne. Dlaczego? Najlepsze uroczystości ślubne to te roztańczone, z wyjątkową muzyką, pełnym parkietem i masą dobrej zabawy, która odpowiada każdemu z gości.

O oprawę muzyczną zadbał zespół Meteoryt – bardzo znany w Zduńskiej Woli, którego repertuar mocno wybiega poza klasyczny, discopolowy repertuar. Stanowi to bardzo duży atut, gdyż szerokie spektrum muzyczne trafia idealnie gusta każdego z zaproszonych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w jakimś stopniu Para Młoda ma wpływ na listę utworów, jednak tej nocy Meteoryt zaserwował nam ogromną dawkę oryginalnego, znanego disco groove. Ponadto miejsce w setliście znalazło się także dla bardziej popularnego rocka i oczywiście popu charakterystycznego dla lat 80, 90, rocknrolla i wielu innych znanych, fantastycznych przebojów. Nie zabrakło Queen, Prince, Beatlesów, Dire Straits, jak i również polskich przebojów z „Mój jest ten kawałek podłogi” na czele. Znaczną część gości stanowili znajomi i przyjaciele Pary Młodej, którzy wespół z rodziną Pary Młodej sprawili, że parkiet płonął. Rzadko coś takiego się zdarza, dlatego zachęcam Was do obejrzenia zdjęć z wesela Sylwii i Rafała. Jeśli nie wierzycie, że dancefloor czasami prawdziwie może stać się gorący – sprawdźcie sami!

Szukasz fotografa na swój ślub? Napisz do mnie

Zespół: Meteoryt
Restauracja: Hades Zduńska Wola

 


Daga Czarny Las - wesele Pauliny i Jakuba

Daga Czarny Las
Wesele Pauliny i Jakuba

Ostatni rok nie był idealny. Mógłbym nawet stwierdzić, że byłem nim mocno zawiedziony. Dlaczego? Odpowiedź nasuwa się wręcz sama. Pandemia zwyczajnie pokrzyżowała wiele z planów. W zasadzie nie tylko moich, ale i wielu par, które właśnie w tym okresie zamierzały powiedzieć sobie magiczne “tak”. Jest to bardzo smutne, jednak myślę, że jest to też czas, w którym możemy wszystko lepiej zaplanować, spojrzeć na nasze dotychczasowe pomysły jeszcze raz i na spokojnie dopracować wszystko, co i tak sobie obiecaliśmy.

Rozpoczęcie sezonu fotograficznego przesunęło się o dobrych kilka miesięcy. Dodatkowo prognoza na sobotę nie dawała cienia szansy na to, iż będzie to przyjemny, letni dzień. W tym roku bowiem lipiec nie jest zbyt łaskawy. Deszczowa pogoda sprawia, że wiele zaplanowanych atrakcji po prostu nie może się odbyć. Szczególnie w przypadku tych nastawionych na realizację w plenerze. Jednak, żeby nie rozpoczynać tej historii pesymistycznie, to dodam, że pomimo deszczowej aury nie zabrakło promiennych uśmiechów i ogromnej dawki emocji. Powiem tak: zawsze wiedziałem, że młodzi, zakochani w sobie ludzie potrafią dostarczyć wiele energii i przemienić deszcz w słońce.

Fotograf Ślubny Pajęczno

Paulina i Kuba to kolejna młoda para, która poprosiła mnie o uwiecznienie na zdjęciach najważniejszego dnia w ich życiu. Przygotowania do ceremonii rozpoczęliśmy w domu rodzinnym Pauliny. Kuba pochodzi z Częstochowy, Paulina z Pajęczna - tam właśnie rozpoczęły się przygotowania do ślubu. Za oknem pogoda nie wróżyła nic dobrego, deszczowa, natomiast we wnętrzu domu rodzinnego atmosfera promieniowała słońcem w pełnym zenicie.Każdy z obecnych był w pełni otwarty na zdjęcia.

Restauracja Daga Czarny Las

Sala Przyjęć Okolicznościowych Daga Czarny Las znajduje się na pograniczu Częstochowy w północnej części miasta. Jako fotograf ślubny udokumentowałem każdą chwilę i przepiękne drobne gesty, które charakterystyczne są dla tego typu uroczystości. Restauracja Daga w Czarnym Lesie stała się dla mnie w tym aspekcie doskonałym sprzymierzeńcem w doborze kadrów. Stylowe wnętrza, przyjemna atmosfera i piękny, zielony ogród pięknie zbudowały klimat miejsca.

W przepięknym otoczeniu zieleni i ogrodu zaczęła się szampańska zabawa. O prawidłowy nastrój dbał zespół weselny “Stokrotki” z Częstochowy. Dopilnowali oni, aby tempo wesela nie spadało ani na chwilę. Wesele rozkręcało się od początku w należytym tempie,  zarówno na parkiecie, jak i poza nim. Sporo działo się także przy stołach, gdzie nie zabrakło podstawy, czyli okazji do ciekawych rozmów, a także zacieśniania więzi wewnątrz rodziny.

Im było później, tym większy ruch panował na parkiecie, czyli dla mnie układ idealny. W takich sytuacjach wręcz wznoszę się na wyżyny moich zdolności i eksploatuję możliwości mojego sprzętu do absolutnych granic. W pozytywnych nastrojach czas zleciał bardzo szybko i doczekaliśmy oczepin i tortu. Z pewnością zapamiętam to, co udało mi się tam zobaczyć i uwiecznić. Dlaczego? Z tego względu, że nawet ja czasami wyciągam jakieś przemyślenia ze szczęścia tych, którzy pozostają na zawsze na moich zdjęciach. Potem wplatam je we własne.

Fotograf Ślubny

Jeśli spodobały Wam się moje zdjęcia, poszukujecie profesjonalnego fotografa ślubnego, napiszcie do mnie. Umówimy się na spotkanie przy kawie lub omówimy wszystko przez telefon. Wystarczy, że opowiecie mi o swoich planach, a w wiadomości wskażecie mi termin oraz miejsce ślubu i wesela. Przedstawię swoją ofertę i moją wizję co do mojej pracy w trakcie okoliczności. Poza tym chętnie chętnie poznam Was bliżej!

 

 


Ślub w plenerze Zduńska Wola

Ślub w plenerze Zduńska Wola

Ślub w plenerze Zduńska Wola

Coraz częściej w letniej porze Młode Pary decydują się na uroczystość ślubną w plenerze. Dlaczego jest to marzenie tak wielu nowożeńców? W naszej wyobraźni rysuje się jako uroczystość iście filmowa. Trzeba przyznać rację, śluby w naturalnej scenerii są magiczne, pełne emocji i spontaniczności.

Taki właśnie był ślub Agnieszki i Dariusza, który fotografowałem pod koniec września 2020 r.

W naszym mieście jest kilka miejsc umożliwiających zorganizowanie tego typu uroczystości, a jednym z nich jest Restauracja Biesiada w Zduńskiej Woli. Duży, przestronny i surowy ogród to miejsce, które daje szanse naszej wyobraźni, daje szanse by nasza kreatywność poszybowała do nieba i wykorzystała dane nam warunki.

Dla wielu par ślub plenerowy jest synonimem wymarzonej uroczystości. Kluczowym czynnikiem, na który wpływu nie mamy jest pogoda. Do ostatnich godzin nie była zbyt sprzyjająca, a prognozy niepewne. Ostatecznie zza ciemnych chmur wyjrzało piękne słońce, które utrzymało się do końca dnia.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z uroczystości Agnieszki i Dariusza - Ślub w plenerze Zduńska Wola

Miejsce: Restauracja Biesiada Zduńska Wola
Szukasz fotografa na swój ślub? Napisz do mnie


wesele sylwii i damiana willa impresja

Willa Impresja Pabianice - Wesele Sylwii i Damiana

Willa Impresja Pabianice - Wesele Sylwii i Damiana

Gdyby to był maj, z pewnością rozpocząłbym ten post od opisu pięknej, wiosennej aury, ciepłej pogody, kwitnących kwiatów. Niestety majowe plany weselne Sylwii i Damiana zostały pokrzyżowane przez koronawirusa.

Pięć miesięcy później zastał nas pochmurny dzień, ale temperatura utrzymała się jeszcze w przyjemnych okolicach. Moja Para Młoda postanowiła, że reportaż rozpoczniemy pod kościołem.

Parafia NMP w Pabianicach Fotograf Ślubny Pabianice

Kościół NMP w Pabianicach zachwyca pod każdym względem. Ogromne, wysokie wnętrza zachwycają po przekroczeniu progu świątyni. Kościół ładnie wychodzi na zdjęciach a co najważniejsze dla fotografa, w środku jest jasno, a niewątpliwie najjaśniejszym elementem kościoła był ksiądz prowadzący ceremonię, który wywarł na mnie ogromne wrażenie już podczas naszej pierwszej rozmowy. Uśmiechnięty, ciepły i z poczuciem humoru ksiądz miał wpływ nie tylko na komfort mojej pracy, ale również na spokój Pary Młodej.

Po mszy udaliśmy się do Willi Impresja, która mieściła się nieopodal kościoła.

Willa Impresja Pabianice

Po przyjeździe Willa Impresja przywitała nas eleganckimi i stylowymi wnętrzami. To przestronne miejsce wydaje się być świetnym miejscem na wesele. Po przywitaniu Sylwii i Damiana chlebem i solą nadszedł czas na obiad, a po nim pierwszy taniec. Po najważniejszych punktach przyszedł czas na pierwszy wypoczynek. Goście mieli możliwość wyjścia na zewnątrz, usiąść przy kawie, porozmawiać, napawać się pięknym ogrodem i sprzyjającą pogodą. Plusem takich miejsc jest to, że goście mają wybór co chcą robić. Ci, którzy uwielbiają weselne przyjęcia, swoją energię pożytkują w tańcu, a Ci bardziej rozmowni, znajdują miejsce na zewnątrz.

Na parkiecie tego wieczora nad muzyką panował DJ Marco

Zapraszam do obejrzenia zdjęć. A jeśli planujesz swoje wesele, napisz do mnie


Dwór Kamionacz

Dwór Kamionacz

Dwór Kamionacz – urokliwe miejsce na niezapomniane przyjęcie weselne.

Niepowtarzalne miejsca i lokale w Zduńskiej Woli i Sieradzu.

Pracując jako fotograf ślubny, poznaję wiele pięknych miejsc, w których nowożeńcy organizują zarówno skromne ślubne przyjęcia, jak i ogromne wesela na kilkaset osób. Wykonując zdjęcia, mogę uważnie przyjrzeć się architekturze danego budynku, jego otoczeniu, wszelkim elementom i detalom – słowem poznać dokładnie każdą lokalizację, poczuć jej klimat i wyjątkowy styl.

Miałem okazję fotografować już w wielu lokalach na terenie Zduńskiej Woli, Sieradza, Pabianic czy Łodzi. Postanowiłem więc, że swoimi spostrzeżeniami na temat poszczególnych miejsc będę dzielił się na blogu. Być może komuś pomogą one w podjęciu decyzji o wyborze idealnego miejsca na swoje wymarzone wesele?

Dwór Kamionacz

Dwór Kamionacz położony około 15 km od Sieradza to pierwsze miejsce, które chciałby Wam opisać. Już od pierwszej chwili wywołuje niesamowite wrażenie – jest niezwykle klimatyczne i urokliwe.

Dwór Kamionacz powstał w XIX wieku, ale jego współczesna historia rozpoczęła się w roku 2010. Wtedy to na terenie parku otworzono pensjonat i restaurację, które są obecnie tak chętnie wybierane przez nowożeńców.

Malowniczy park

Sam park ma powierzchnię aż pięciu hektarów. To idealne miejsce na długi, romantyczny spacer, ale również plenerową ślubną sesję zdjęciową. Znajduje się tam mnóstwo zieleni i starych, pięknych drzew, są tam malownicze stawy, a także romantyczny, drewniany pomost. To sprawia, że na terenie parku można stworzyć wiele niepowtarzalnych kadrów, które z pewnością Was zachwycą.

Wyjątkowa Sala Plenerowa

Sala Plenerowa, którą chciałby Wam przybliżyć, to natomiast zupełnie nowy obiekt na terenie Dworu Kamionacz. Położna jest właśnie na tle wspomnianego parku, dzięki czemu jej przeszklone, oranżeryjne ściany zapewniają niesamowite widoki. Wewnątrz dominują natomiast jasne kolory – biel i różne odcienie beżu. Z jednej strony same w sobie są idealną ozdobą, a z drugiej umożliwiają indywidualną dekorację sali, ponieważ stanowią spójne tło dla wszelkich dodatków.

Sala Plenerowa jest bardzo przestronna i może pomieścić nawet 220 osób. Do wyboru są stoły prostokątne oraz okrągłe. Można również swobodnie rozmieścić na sali bufety tematyczne z zimnymi przekąskami. Przestrzeń można więc zaaranżować w dowolnej konwencji, w zależności od indywidualnych życzeń nowożeńców. Każda para młoda może dostosować wygląd sali do swoich oczekiwań i tym samym stworzyć zarówno romantyczny, baśniowy klimat, jak i elegancki, szykowny wystrój. Jedynym ograniczeniem jest w tym przypadku wyobraźnia.

Profesjonalna obsługa

Właściciele Dworu Kamionacz dołożyli wszelkich starań, aby nowożeńcy i ich goście czuli się tutaj wyjątkowo. Szef kuchni dba o doznania smakowe i estetyczne na najwyższym poziomie, łącząc staropolski smak potraw z ich nowoczesną prezentacją. Z kolei o komfort i wygodę uczestników zabawy troszczy się obsługa kelnerska na najwyższym poziomie. Na terenie Dworu Kamionacz mieści się również pensjonat, w którym jest 16 pokoi mogących pomieścić 50 osób. Przyjezdni goście mają więc gdzie w spokoju wypocząć po udanej zabawie.

Dlaczego właśnie Dwór Kamionacz?

Ceremonia ślubna oraz wesele to wyjątkowe przeżycie, dlatego warto w pełni świadomie wybrać miejsce, które pozwoli Wam zorganizować ten dzień tak, jak go sobie wymarzyliście, odpowie na Wasze wszystkie oczekiwania i potrzeby. Jestem przekonany, że dla wielu osób takim miejscem będzie właśnie Dwór Kamionacz.

Znajdziecie tutaj elegancję, klasę i tradycję, a to wszystko w towarzystwie niezwykle klimatycznej, magicznej atmosfery. Przyjęcie weselne w Dworze Kamionacz z pewnością na długie lata zapadnie w pamięć zarówno nowożeńców, jak i wszystkich ich gości.

Fotograf na ślub

Jeżeli planujecie właśnie swój ślub oraz wesele i wybraliście Dwór Kamionacz na miejsce przyjęcia, to serdecznie zachęcam Was do zapoznania się z moją ofertą fotografii ślubnej. Dlaczego warto współpracować akurat ze mną? Przede wszystkim świetnie znam to miejsce – Dwór Kamionacz nie ma przede mną tajemnic. Wiem, które miejsca będą stanowić idealne tło dla Waszych ujęć oraz potrafię tak uchwycić kadry, by wyeksponować wszystkie, nawet najmniejsze detale, które sprawią, że Wasze zdjęcia będą olśniewające. Wspólnie przeniesiemy ten baśniowy klimat na Wasze fotografie!


daria-damian-male-39.jpg

Sesja narzeczeńska Łódź

Sesja narzeczeńska Łódź

Daria i Damian - to kolejni bohaterowie mojego blogowego wpisu. Już niedługo spotkam się z nimi ponownie na ich wyśnionym ślubie. Tym razem celem naszego spotkania była sesja narzeczeńska Łódź. Główną ideą naszego spotkania było wykonanie zdjęć do fotoalbumu, który Daria i Damian wręczą swoim rodzicom, podczas podziękowań na weselu. Miejscem, w którym wykonana została sesja narzeczeńska był Park Julianowski w Łodzi.

sesja narzeczeńska Łódź

Park Julianowski Łódź

Sesja narzeczeńska Łódź

Park Julianowski położony jest w Łodzi, a dokładniej w centralnej części dzielnicy Bałuty, nieopodal ulicy Zgierskiej. To rozległy zielony teren, na którym jest wszystko, czego fotograf ślubny potrzebuje do wykonania romantycznych zdjęć, którymi przecież powinna się charakteryzować sesja narzeczeńska. Woda, las, wzniesienia, ciekawe obiekty architektoniczne jak amfiteatr i altana.  Blask zachodzącego słońca rozpościera przed oczami ferie barw, która sprawia, że Park Julianowski staje się miejscem magicznym. To idealne miejsce na spacery, a sesja narzeczeńska ze mną to właśnie wspólny spacer, na którym rozmawiamy o Was, o tym, co lubicie, jak się poznaliście, jakie są wasze marzenia. Przy okazji robimy zdjęcia. Lubie naturalne zachowania i spontaniczne reakcje. Kiedy czujecie się dobrze i swobodnie, przytuleni trzymając się za ręce, patrzycie sobie prosto w oczy. Ja niezauważony przemykam między Wami uchwycając te ulotne momenty. W takich zdjęciach czuje się najlepiej. Uwielbiam pracować światłem i cieniem, wydobywając ukryte kontrasty.

Uważam, że sesja narzeczeńska jest bardzo ważnym i wartym uwagi zdarzeniem, na którym fotograf ślubny może Was poznać, nawiązać dobre relacje. Wy możecie oswoić się z aparatem a przy okazji dobrze się bawić. Wtedy na ślub przyjeżdżam już jako Krzysiek, którego już znacie, a nie jako Pan Fotograf.

Daj znać w komentarzu, czy masz ulubione miejsce, w którym może odbyć się piękna sesja narzeczeńska? A może to właśnie Park Julianowski w Łodzi?

Planujesz ślub i poszukujesz fotografa? Napisz do mnie

 


restauracja biesiada zduńska wola

Restauracja Biesiada Zduńska Wola

Restauracja Biesiada Zduńska Wola

Wesele Moniki i Piotrka

Dlaczego uwielbiam śluby? To bardzo proste. Oprócz urodzin nie ma bardziej radosnych uroczystości. Fakt jest taki, że nie ma czegoś co bardziej ładuje moje baterie niż możliwość uwiecznienia dwójki osób w czasie zwieńczenia ich wieloletniego uczucia.

Ślub Moniki i Piotrka był dla mnie zleceniem innym niż wszystkie. Z Moniką znam się od lat. Łączy nas dość specyficzna i mocna więź przyjaźni od najmłodszych lat. Wspólnie przeszliśmy przez wszystkie etapy edukacji. Razem zdawaliśmy maturę i przeżyliśmy wiele fantastycznych momentów. Wspaniale wspominam nasze wspólne młodzieńcze chwile. Prawdopodobnie bawilibyśmy się beztrosko wspólnie właśnie na jej weselu, gdybym nie zaproponował, że pojawię się na nim w roli fotografa. Postanowiłem, że uwiecznię najważniejszy dzień w jej życiu. Prawda jest taka, że taka chwila zdarza się najczęściej tylko raz i trzeba uchwycić ten moment. Jak wyglądał ślub i wesele w restauracji Biesiada? Pozwólcie, że Wam opowiem!

restauracja biesiada zduńska wola

Przygotowania ślubne – Biesiada Zduńska Wola

Żywiołowość, radość, chwile wzruszeń i oczywiście ogromna dawka miłości – tak w skrócie można opisać ślub i przyjęcie weselne Moniki i Piotrka. Uroczystość odbyła się w Hotelu Biesiada. Do obecnego momentu czuję, że moje akumulatory nadal działają na resztkach pozytywnej energii z tamtych kilku dni. Jednak wszystko po kolei.

Jak na reportaż ślubny przystało wszystko zaczyna się od przygotowań Panny Młodej. Monika jest zawsze doskonale zorganizowana i z reguły radzi sobie sama, jednak w tym dniu mogła liczyć na pomoc najbliższych przyjaciółek. Z pewnością nie brakowało stresu, ale Monika świetnie sobie z nim radziła, reagując uśmiechem, spontanicznymi reakcjami, które widać na zdjęciu. Ślub przebiegał jednak bez większych problemów i w gruncie rzeczy nie było powodów do zmartwień, bo wszystko zostało dopięte na ostatni guzik! Błogosławieństwo zostało udzielone w apartamencie Hotelu Biesiada, a po nim udaliśmy się do kościoła Świętego Antoniego, zwanym potocznie „na Frasicy”.

Parafia Św Antoniego Zduńska Wola

Kościół „na Frasicy” również wiąże się z wieloma wspomnieniami. Dla mnie to miejsce szczególne. Jest to miejsce naszej wspólnej pierwszej komunii, miejsce coniedzielnych mszy z rodzicami, a także cel moich samotnych wędrówek w chwilach, gdy potrzebowałem ciszy i momentu, aby pomyśleć. Kościół posiada dwie kaplice – górną, gdzie na msze przychodzą głównie dorośli oraz dolną, w której co niedziela o 11 zbierają się rodziny z dziećmi. Kościół jest duży i kolorowy za sprawą ogromnych witraży, które wypełniają ogromne okna.

To właśnie tu Monika i Piotrek postanowili ślubować sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Wszystko pośród przepięknej gry różnokolorowych świateł i dźwięku wiekowych organów. Podczas ceremonii rozbrzmiewały również przepiękne dźwięki altówki i gitary. Było mnóstwo emocji, pojawiły się łzy wzruszenia i niepowtarzalne uczucia, które uchwyciłem na kilku zdjęciach. Ślub to jedyne takie chwile pełne prawdziwego szczęścia. Każde z nich pozwala mi złożyć kilka niezapomnianych wspomnień w piękny reportaż ślubny.

Wesele - Biesiada Zduńska Wola

Zaraz po zakończeniu ceremonii zaślubin Para wraz z gośćmi wróciła do Biesiady. Zabawa rozpoczęła się tradycyjnie od pierwszego tańca, który każdy z obecnych śledził z niemałym zachwytem. Nic dziwnego zresztą, gdyż całości dopełniała klimatyczna muzyka i efekty świetlne. Za świetną oprawę, skrupulatnie dobraną muzykę i niesamowite prowadzenie imprezy odpowiedzialny był wodzirej Tomasz Meler – How Tour Studio.

Wesele w restauracji Biesiada okazało się absolutnie genialnym pomysłem. Na tle innych lokalnych sal weselnych hotel może pochwalić się ogromnym ogrodem, który można świetnie zagospodarować na różne uroczystości – od ślubów w plenerze, miejsce zabaw dla gości weselnych, po różnego rodzaju eventy firmowe. To właśnie w tym ogrodzie kończy się nasz reportaż ze ślubu Moniki i Piotrka. Na finał zdecydowaliśmy się na zimne ognie! Ich kolory rozświetliły nam delikatne mroki nocy, przypominając przy tym barwy witraży kościelnych.

Zresztą każdy wie, że zimne ognie pasują wszędzie! Mają unikalny charakter! Tworzą wyjątkową atmosferę i pięknie wyglądają, a w dodatku mają niejedno zastosowanie. Mogą służyć jako upominki dla gości, tło do pierwszego tańca lub powitania młodej pary. U nas posłużyły jako dodatek do zdjęcia grupowego. Dajcie znać czy Wam też się spodobały! A jeśli planujecie wesele, zapraszam do kontaktu.