Hades Zduńska Wola – wesele Sylwii i Rafała

Życie pełne jest niespodzianek – momentów, które tworzą wspomnienia wręcz niezapomniane. Czasami miejsce mają chwile, których się nie spodziewamy. Szczególnie bywa tak w czasie okazji dla nas najważniejszych. Te przydarzają się w zasadzie kilka razy przez całe życie. Jednak zawsze są one warte pamiętania, a tym bardziej uwiecznienia.

Hades Zduńska Wola – wesele Sylwii i Rafała

Życie pełne jest niespodzianek – momentów, które tworzą wspomnienia wręcz niezapomniane. Czasami miejsce mają chwile, których się nie spodziewamy. Szczególnie bywa tak w czasie okazji dla nas najważniejszych. Te przydarzają się w zasadzie kilka razy przez całe życie. Jednak zawsze są one warte pamiętania, a tym bardziej uwiecznienia.

Chwile zatrzymane na lata – fotograf Zduńska Wola

Tak było w przypadku ślubu Sylwii i Rafała. Sylwia skontaktowała się ze mną z polecenia. Gdy po raz pierwszy do mnie zadzwoniła, niestety odmówiłem. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Termin w tym czasie został już zarezerwowany przez inną Parę. Był to jednak okres dość niepewny, zresztą jak cały rok 2020 rok, który zaliczyć można raczej do bardziej nieudanych. Pary Młode swoje śluby przekładały na różne terminy i właśnie tak też stało się z wpisaną na ten dzień.

Dlatego od razu chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do Sylwii. Przedstawiłem jak się mają sprawy i zapytałem czy nadal nie znaleźli fotografa na ślub? No i udało się, z czego bardzo cieszę się do dzisiaj! Poznałem rewelacyjną parę, z którą utrzymuję kontakt do teraz. Jednak jak to się zaczęło? No cóż, zacznijmy od początku!

Ślub w Strońsku

Ceremonia odbyła się na początku września w niewielkim, ale za to bardzo urokliwym kościele w Strońsku. Obiekt znajduje się zaraz nieopodal Zduńskiej Woli. Piękny, klimatyczny kościółek usytuowany jest na wzniesieniu wśród prawdziwie niepowtarzalnych przestrzeni. Warto dodać, że na wprost jego wrót rozpościera się zapierający dech w piersiach widok. Właśnie z takich atrakcji słynie Strońsko. Chodzi o miejsca tak urokliwe, że często wybierane są właśnie na plener ślubny zarówno przez pary, jak i lokalnych fotografów. Obiekt sakralny jest piękny, jednak trudny z perspektywy robienia zdjęć. Wychodzą one zawsze niezwykle klimatycznie lecz ciemne miejsce wymagają uwagi i dobrego przygotowania.

Hades Zduńska Wola

Restauracja Hades w Zduńskiej Woli to miejsce, które bardzo pozytywnie zapisało się w mojej pamięci. Dlaczego? Właśnie tutaj odbył się również mój ślub w 2013 roku. Wtedy miałem pierwszy raz okazję przekonać się, jak wygląda wesele od kuchni. W szczególności jak przebiega organizacja i wszelkie szczegóły.

Udało mi się wtedy poznać także właścicieli – bardzo otwartych, zaangażowanych organizację wesel, dbających o każdy detal uroczystości i przede wszystkim służący radą oraz pomocą w każdym momencie. Tym bardziej cieszy mnie, gdy Pary Młode wybierają właśnie to miejsce. Pomimo tego praca w Hadesie jest dla mnie niesamowitym wyzwaniem. Nie dlatego, że to miejsce jest trudne w pracy fotografa, wręcz przeciwnie. Daje ogrom możliwości, a ja zawsze chcę by zdjęcia z tego miejsca za każdym razem były wyjątkowe.

Hades Zduńska Wola – wyjątkowo roztańczone wesele

Tak jak w nagłówku – wesele w Hadesie było rewelacyjne. Dlaczego? Najlepsze uroczystości ślubne to te roztańczone, z wyjątkową muzyką, pełnym parkietem i masą dobrej zabawy, która odpowiada każdemu z gości.

O oprawę muzyczną zadbał zespół Meteoryt – bardzo znany w Zduńskiej Woli, którego repertuar mocno wybiega poza klasyczny, discopolowy repertuar. Stanowi to bardzo duży atut, gdyż szerokie spektrum muzyczne trafia idealnie gusta każdego z zaproszonych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w jakimś stopniu Para Młoda ma wpływ na listę utworów, jednak tej nocy Meteoryt zaserwował nam ogromną dawkę oryginalnego, znanego disco groove.

Ponadto miejsce w setliście znalazło się także dla bardziej popularnego rocka i oczywiście popu charakterystycznego dla lat 80, 90, rocknrolla i wielu innych znanych, fantastycznych przebojów. Nie zabrakło Queen, Prince, Beatlesów, Dire Straits, jak i również polskich przebojów z „Mój jest ten kawałek podłogi” na czele. Znaczną część gości stanowili znajomi i przyjaciele Pary Młodej, którzy wespół z rodziną Pary Młodej sprawili, że parkiet płonął. Rzadko coś takiego się zdarza, dlatego zachęcam Was do obejrzenia zdjęć z wesela Sylwii i Rafała. Jeśli nie wierzycie, że dancefloor czasami prawdziwie może stać się gorący – sprawdźcie sami!

Szukasz fotografa na swój ślub? Napisz do mnie

Zespół: Meteoryt
Restauracja: Hades Zduńska Wola

Leave a Reply