Fotograf ślubny – naturalna fotografia ślubna pełna emocji
Wasz ślub nie potrzebuje reżysera. Potrzebuje kogoś, kto będzie umiał zauważyć to, co wydarzy się naprawdę. Łzy rodziców podczas ceremonii. Nerwowy śmiech przed pierwszym spotkaniem. Babcia, która tańczy jakby jutra miało nie być. Przyjaciele, którzy po kilku godzinach imprezy przestają przejmować się tym, że ktoś robi im zdjęcia. I Wy – trochę przejęci, trochę wzruszeni, a przede wszystkim szczęśliwi. Właśnie takich momentów szukam. Jako fotograf ślubny skupiam się przede wszystkim na emocjach, relacjach i tym, co dzieje się pomiędzy zaplanowanymi punktami dnia. Nie chcę tworzyć sztucznego obrazu Waszego ślubu. Chcę go zapamiętać takim, jaki naprawdę był.
Zobacz pełne historie
Nie chcę pokazywać Wam wyłącznie pojedynczych, idealnych zdjęć wyrwanych z kontekstu. Dlatego na blogu znajdziecie obszerne historie ślubne od przygotowań, przez ceremonię, aż po parkiet. Możecie zobaczyć, jak fotografuję prawdziwe śluby, różne miejsca, różne pary i zupełnie różne historie. Każdy ślub wygląda inaczej.

Wesele w Dworku za Lasem we Włyniu – naturalny reportaż ślubny Są takie miejsca, do których jako fotograf ślubny wracam z dużą przyjemnością. Dworek za Lasem we Włyniu zdecydowanie należy do tej grupy. Nie tylko ze względu na samo miejsce, ale przede wszystkim ze względu na ludzi, z którymi można tam pracować, atmosferę i świadomość,…

Wesele w Avocado w Kuśnie – pełne emocji, energii i dobrej zabawy Są takie wesela, które już od pierwszych godzin dają fotografowi jasny sygnał: dzisiaj będzie się działo. I dokładnie tak było tutaj. Od przygotowań w drewnianych domkach, przez ślub w wyjątkowym drewnianym kościele we Wróblewie, aż po szalony parkiet w Avocado w Kuśnie,ten dzień…
Reportaż ślubny zamiast ustawiania wszystkiego pod zdjęcie
Nie jestem fotografem, który przez cały dzień mówi: „teraz tutaj”, „proszę się uśmiechnąć”, „jeszcze raz”. Oczywiście są momenty, w których warto coś zaplanować – chociażby kilka zdjęć z najbliższą rodziną czy krótką sesję tylko we dwoje. Ale zdecydowana większość Waszego dnia dzieje się sama. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwy reportaż ślubny. Obserwuję. Czekam. Szukam odpowiedniego momentu. Czasami wystarczy kilka sekund, żeby wydarzyło się coś, co później staje się jednym z Waszych ulubionych zdjęć. Dlatego podczas ślubu staram się być blisko, ale jednocześnie nie przeszkadzać. Chcę, żebyście po kilku minutach przestali zauważać aparat. Bo najlepsze zdjęcia bardzo często powstają wtedy, kiedy nikt nie myśli o fotografowaniu.
Przygotowania
Pierwsze emocje, ostatnie poprawki, sukienka, garnitur, rodzice, świadkowie, nerwowe spojrzenia na zegarek i ten moment, kiedy nagle dociera do Was, że to dzieje się naprawdę. Podczas przygotowań szukam zarówno dużych emocji, jak i małych szczegółów, które po latach potrafią przywołać wspomnienia lepiej niż niejeden wielki moment.









Ceremonia ślubna
Ceremonia to jeden z tych momentów, w których wszystko dzieje się tylko raz. Nie można poprosić o powtórzenie pierwszego spojrzenia, uśmiechu, łzy mamy czy tego krótkiego momentu, kiedy przed wypowiedzeniem przysięgi oboje próbujecie złapać oddech. Dlatego podczas ceremonii nie szukam na siłę kolejnych „ładnych kadrów”. Obserwuję Was, ale równie mocno patrzę na ludzi, którzy przyszli tego dnia razem z Wami. Czasem najważniejsze zdjęcie dzieje się kilka metrów dalej, w reakcji taty, wzruszeniu mamy. Starając się pozostać niezauważonym, zbieram te wszystkie małe historie w jedną całość. Tak, żeby po latach, oglądając zdjęcia, można było wrócić nie tylko do samego momentu przysięgi, ale poczuć atmosferę całej ceremonii.









Wesele
A później zaczyna się część, podczas której często trzeba mieć oczy dookoła głowy. Pierwszy taniec, życzenia, rozmowy przy stołach, szalone tańce, spontaniczne wygłupy, przyjaciele, rodzina i parkiet, który z każdą godziną wygląda coraz ciekawiej. Lubię tę część dnia. Jest nieprzewidywalna, dynamiczna i pełna sytuacji, których nie da się zaplanować. I właśnie dlatego jest idealna dla fotografa.










Sesja ślubna – bez stresu i sztucznego pozowania
Nie każdy lubi pozować przed aparatem. I bardzo dobrze. Nie musicie tego umieć. Podczas sesji nie chodzi mi o stworzenie kilkunastu identycznych, idealnie ustawionych zdjęć. Chcę, żebyście przede wszystkim dobrze się ze sobą czuli. Podpowiadam, gdzie stanąć, co zrobić i jak się zachować, ale zostawiam Wam przestrzeń na bycie sobą. Sesję możemy zrobić podczas wesela – krótką i konkretną, żebyście nie zniknęli z imprezy na pół wieczoru. Możemy również umówić się na osobny plener po ślubie. To drugie rozwiązanie daje nam znacznie więcej możliwości. Możemy wybrać miejsce, na którym naprawdę Wam zależy, pojechać gdzieś dalej i bez presji czasu zrobić zdjęcia, które będą zupełnie inną częścią Waszej historii.










Gdzie fotografuję?
Najczęściej fotografuję śluby i wesela w okolicach Zduńskiej Woli, Sieradza, Łasku, Pabianic i Łodzi, ale jestem otwarty również na dalsze wyjazdy. Jeśli planujecie ślub w innym miejscu – napiszcie. Nie ma dla mnie większego znaczenia, czy będzie to elegancki pałac, niewielka sala weselna, restauracja, stodoła czy miejsce, które znaleźliście gdzieś na końcu świata. Dobre zdjęcia nie zaczynają się od sali weselnej. Zaczynają się od ludzi.
Co otrzymujecie?
Przede wszystkim zdjęcia, które mają przypominać Wam nie tylko o tym, jak wyglądaliście, ale przede wszystkim o tym, jak się wtedy czuliście. Po zakończeniu pracy otrzymujecie starannie wybrane i przygotowane zdjęcia w prywatnej galerii internetowej. Możecie je wygodnie oglądać, pobierać i udostępniać najbliższym. Jeśli zależy Wam na albumie, odbitkach lub dodatkowych produktach – również możemy o tym porozmawiać. Szczegóły dotyczące dostępnych pakietów i zakresu fotografowania chętnie przedstawię podczas rozmowy.
Najczęściej zadawane pytania
Tak. Przygotowania są bardzo ważną częścią historii dnia ślubu i często właśnie wtedy powstają jedne z najbardziej emocjonalnych zdjęć.
Tak. Warto mieć kilka klasycznych zdjęć z rodzicami, dziadkami i najbliższymi. Staram się jednak zrobić to sprawnie i zazwyczaj w domu Panny Młodej, przed wyjazdem do kościoła.
Nie. Możemy zrobić krótką sesję podczas wesela albo umówić się na osobny plener już po ślubie.
Absolutnie nie. Większość osób, które fotografuję, nie ma doświadczenia przed aparatem. I bardzo dobrze. Nie oczekuję od Was profesjonalnego pozowania.
Tak. Fotografuję śluby nie tylko w Zduńskiej Woli, Sieradzu, Łasku czy Pabianicach. Jeśli planujecie ślub dalej, napiszcie – ustalimy szczegóły. Fotografowałem i w górach, i nad morzem, w Pradze, Budapeszcie, Neapolu.
Minimum jakie jest zagwarantowane to 500 gotowych zdjęć. Ale nierzadko dostajecie 600, 700, 800 gotowych ujęć.
Każdy reportaż wymaga czasu na selekcję i przygotowanie, ale ja pracuję bardzo sprawnie. Tak organizuję swój czas i planuję pracę, by w przeciągu dwóch tygodni oddać gotowy reportaż.
Jeśli podobają Wam się moje zdjęcia…
…to być może dobrze trafiliście. Jeśli szukacie fotografa ślubnego, który zamiast ustawiać Was przez cały dzień woli obserwować, reagować i łapać prawdziwe emocje – napiszcie. Opowiedzcie mi trochę o Waszym ślubie. Gdzie się pobieracie, kiedy to się dzieje i jak wyobrażacie sobie ten dzień. Sprawdzimy dostępność terminu i porozmawiamy o tym, jak mogę opowiedzieć Waszą historię zdjęciami.

